czwartek, 12 lipca 2012


W Bożym planie, raj był rzeczywistością, w której twórcza konfrontacja między życiem naturalnym (zmysły i umysł) a życiem nadprzyrodzonym (miłosna wizja przebóstwiająca) miała także mieć charakter napięciowy i napędzający osobę ludzką do wzrostu, ale bez obecnego elementu walki, cierpienia, rozdarcia, szoku i bolesnego poczucia alienacji jednego świata od drugiego, która powstała na wskutek upadku i zranienia ludzkiej natury.

wtorek, 10 lipca 2012


Właśnie się dowiedziałem, że okradziono moją żonę z portfela, w którym była spora gotówka oraz wszystkie ważne dokumenty jak dowód osobisty, prawo jazy. Stało się to przy bazylice Sagrada Familia w Barcelonie. Od razu zobaczyłem w tym zdarzeniu coś więcej, niż tylko zwykłą kradzież. Może przesadzam, ale zobaczyłem w tym jakiś szczególny znak naszych ucywilizowanych, barbarzyńskich czasów. Złodziej wykorzystujący szczery zachwyt turystki nad niezwykłym dziełem Gaudiego, naturalną nieuwagę wynikającą z kontemplacji piękna to szczególnie niebezpieczny złodziej.
Gaudi też zginął przez nieuwagę. Potrącił go tramwaj, gdy genialny architekt zanurzony w swych rozmyślaniach nad nieukończonym projektem bazyliki po prostu szybkim krokiem przechodził przez ulicę.
Gaudi to również jedyny (jak na razie) artysta katolik, który ma otwarty proces beatyfikacyjny.

To miejsce wydaje się być naznaczone: piękno, roztargnienie, kontemplacja, śmierć, nieuwaga, złodziejaszki. Na samym dole każdej pięknej struktury istnieją ciasne i ciemne korytarzyki dla przemykających szczurów.

poniedziałek, 9 lipca 2012

udowodnij mnie


dystans to taka odległość między mną rozmazanym na tle [jakimkolwiek tle]. a      mym pomnikiem. [różowy marmur z zielonkawą miedzią]
czoło marszczy świat ukośnie. [membranę z przewagą rzadkich częstotliwości]
kupił Hamlet iPada.
            iHamlet w banał uPada
zanim poznałem mapy śniły mi się kontynenty. nietknięte. morza mieniły się imionami jednej zmiennej. [nie do udowodnienia]
            jestem nie do udowodnienia
jak Ty
nie wiem kto bardziej.
płaczące zasłony. czujące kurtyny. myślące skóry.
moja dusza Cię szuka.
przedziera się przez migoczące powierzchnie.
             ostatniej głębi nie dotyka promień
ona jest promieniem.
[współpatrzącym]

nie do pochwycenia
jesteś nie do pochwycenia
nie tak
jak ja

czwartek, 5 lipca 2012


może ja sroki powinienem docenić
te tutaj na parapecie
a nie nowe zmysły wykształcać?


po co mi one
jak wszystko płynie w kierunku odwrotnym do patrzenia?


może to z zazdrości że to nie ja
lecę tym samolotem
wymyślam "motyle z kości"
i porastam światem
taki punkt widzenia wszystkim zamaskowany
tobą też


"moje powieki to niewypały"


dlaczego to powiedziałem?
może dlatego że będąc zjawą z opóźnionym zapłonem
od zawsze w jawie rozjarzony snami
brodzę ze złamanym wiosłem?


"bezkresna mielizna"


gdzieś w otchłani kropki głucha żmija
i wcale nie śpi