piątek, 31 stycznia 2014

Niebiańska wersja cheeseburgerów

Nie ma większego szczęścia niż “doświadczać” Bożego Błogosławieństwa. Doświadczać napisałem w cudzysłowie, bo nie wiem, jakich użyć słów, by wyrazić tę rzeczywistość… na sobie, w sobie i obok siebie, poza sobą i wszędzie...

Wszystkie małe radości, uniesienia i zachwyty o tyle mają sens o ile ustępują pierwszeństwa właśnie tej największej i najważniejszej Radości, jaką jest Boże Błogosławieństwo.
Kiedyś w McDonaldzie usiadłem do swej tacy z “czisami”, frytkami i małą kawą. Odruchowo wyciągnąłem rękę do znaku krzyża (to u mnie jest już zwyczajem, przed każdym posiłkiem robię znak krzyża i już), ale wtedy poczułem na sobie wzrok kilku młodych osób siedzących naprzeciwko parę metrów ode mnie. Moja dłoń niespodziewanie zawisła w powietrzu. Nie wiem, jaki to był wzrok, pełen politowania, pogardy czy może zimnej obojętności, nie spojrzałem w ich stronę, żeby to sprawdzić.
I wtedy powiedziałem w duchu: “ Boże, Ty jesteś moim błogosławieństwem, nie przekleństwem”. I po tym najkrótszym wyznaniu wiary, bez najmniejszego przymusu zrobiłem znak krzyża.

Te cheeseburgery, frytki i kawa smakowały mi wtedy jak nigdy wcześniej, i jak nigdy potem. Tak jakbym jadł ich niebiańską wersję...

wtorek, 21 stycznia 2014

nieboskłony

może byłbym bardziej              lśniący                                  księżycu                             gdybyś
we mnie                                    pył                                        znikający                            rozświetlił
który                                          opada                                   srebrną powieką w            ziemię       
jestem                                       w promieniach słońca jak    niewidzące zwierciadło     zanurzyłbym się
głębiej niż                                 deszcz                                  ślepych gwiazd                  w noc jak w       
ciemny blask                             klejnotów                             oślepiających                     świt
wschodzącego cienia               zasypiam                              bez źrenic                          nieboskłonów

sobota, 7 grudnia 2013

Gdybym nie był katolikiem

"Gdybym nie był katolikiem i szukałbym w dzisiejszym świecie prawdziwego Kościoła, szukałbym tego jedynego Kościoła, który nie układa się ze światem; innymi słowy, szukałbym Kościoła, którego świat nienawidzi. Powodem, dla którego tak uważam jest to, że jeśli Chrystus jest w którymkolwiek z dzisiejszych kościołów, musi być znienawidzony tak samo, jak nienawidzili Go, gdy przebywał na ziemi w swym Ciele. Jeśli chcesz dzisiaj odnaleźć Chrystusa, szukaj Kościoła, który nie jest w dobrych stosunkach ze światem. Szukaj Kościoła, którego świat nienawidzi tak samo, jak niewnawidził Chrystusa  Szukaj Kościoła, który oskarża się o bycie zacofanym, tak samo jak nas Pan był oskarżany o bycie ignorantem i nieukiem. Rozglądaj się za Kościołem, z któego ludzie natrząsają się, że pod względem społecznym jest nieżyciowy, tak samo jak wyśmiewali się z naszego Pana, bo pochodził z Nazaretu. Szukaj Kościoła, który oskarża się o to, że ma diabła, bo o naszym Panu również mówiono, że wyrzuca diabły Belzebubem. Szukaj Kościoła, który - jak ponoć ludzie wierzący sądzą - musi znostać zniszczony w imię Boga, tak jak ludzie ukrzyżowali Chrystusa myśląc, że w ten sposób oddali chwałę Bogu. Szukaj Kościoła, który został odrzucony przez świat ponieważ twierdzi, że naucza w sposób nieomylny, podobnież jak Piłat odrzucił Chrystusa, gdy ten mu rzekł "ja jestem Prawdą". Szukaj Kościoła odrzuconego przez świat tak samo, jak świat odrzucił naszego Pana. (...) Szukaj Kościoła, który jest nieskończenie kochany i nieskończenie znienawidzony, tak jak Pan Jezus. Bo tylko to, co Boże może być nieskończenie znienawidzone i nieskończenie kochane. Bo Kościół jest Boży. "
abp Fulton J. Sheen, Radio Replies, Vol. 1, p IX, Rumble & Carty, Tan Publishing

piątek, 4 października 2013

Todd White - chrześcijaństwo i psychologia

Warto posłuchać tego człowieka, żeby zrozumieć, że ta wojna jest "nie przeciwko krwi i ciału" (naturze ludzkiej) ale "przeciw mocom, zwierzchnościom" (szatanowi i demonom).