piątek, 4 października 2013
Todd White - chrześcijaństwo i psychologia
Warto posłuchać tego człowieka, żeby zrozumieć, że ta wojna jest "nie przeciwko krwi i ciału" (naturze ludzkiej) ale "przeciw mocom, zwierzchnościom" (szatanowi i demonom).
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
dużo lajków
mistrz urwanych wątków.
nie da się. jedną myślą ogarnąć złożoność Opowieści. po prostu.
nie da się.
lejce w pomarszczonych rękach woźnicy.
można ratować się fleszami. stroboskopowe przywracanie wspomnień. drabina oparta o koronę czereśni.
byłem tam wysoko. na przedostatnim szczeblu.
miałem sześć lat.
kamień na kamień. ułożyć wszystko. z góry.
dzieci ulały z mokrego pisaku katedrę Gaudiego.
sens przenośni. mobilne urządzenie do niewiadomo czego. można mieć nawet w słonej wodzie.
ciało zanurzone. takie odczuwanie myśli zwęglonymi porami. między zmurszałymi stopniami. coś co można skojarzyć z loopem czasoprzestrzeni. ale bardziej z dziurą.
mentalnie to on był poukładany.
rodzina. praca. pralka i fiat. Bułgaria jest błękitna. planeta jest błękitna.
wszyscy lubią warcaby. tylko czasami palił imaginacje jak kubańskie cygara. na przykład przejście perseidów widział. na vimeo.
kolibry z półwyspu arabskiego nie śpiewają.
bo kolibrów tam nie ma. i nie śpiewają. a szkoda. byłaby piękna piosenka.
i miałaby dużo lajków.
wtorek, 11 czerwca 2013
dużo oliwek
szukam opowieści, prostej takiej na 5-8 min krótkiego filmu
mój problem polega na tym, że jak zaczynam budować opowieść to rozrasta mi się do anormalnych rozmiarów i wymiarów
mam trudność w pozostaniu w miniaturowej formie historii
mówiąc językiem ludzi: mam problem w napisaniu krótkiej formy fabuły
właściwie wszystko mi się za bardzo rozrasta; oprócz włosów
moje włosy to dziwna struktura, kiedy każe im nie rosnąć one naprawdę nie rosną
żona się dziwi jak to możliwe, ze nie byłem 20 lat u fryzjera i ciągle mam tę samą długość, ale nie o tym…
jak tylko zaangażuję się w jakikolwiek wątek, czy postać, np. przyczepię się jakiejś jednej cechy bohatera (często nawet nieistotnej), jak chociażby takiej, że Krzesimir łapczywie pożera oliwki - kiedy widzi oliwki natychmiast musi je zjeść, każdą ilość, musi je zjeść do końca… i o czym to ja… no i jest sobie taka cecha, czy bardziej może zachowanie Krzesimira; no więc boję się, że jeśli tylko wgłębiłbym się w to zachowanie, trochę pogrzebał w psychice Krzesimira, poszukał przeżyć w jego retrospekcjach (nie wiem… może w dzieciństwie mama karmiła go oliwkami w wannie) to pisząc dalej od razu wysnułbym z tego dzisięciotomową powieść pt. “Wszystkie oliwki świata”
to jest właśnie mój problem, ze wszystkiego wysnuwa mi się wszechświat, znaczki nieskończoności wyłażą mi z każdego kąta, niczym meta-ślimaki na cienkich odnogach skończoności
ktoś mi kiedyś powiedział, że na to są leki, ale ja nie wiem jak poprosić o nie w aptece, musiałbym pani farmaceutce przynieść 10-tomową powieść "Wszystkie oliwki świata", ona już by tam wiedziała co mi dać;
tymczasem sam jem oliwki
dużo oliwek, serio...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
